Aktualności

Idealny podział ról jest kiedy...

29 sierpnia 2014
...za infrastrukturę odpowiada miasto, a organizację przestrzeni wspólnych przejmują mieszkańcy.

Zapraszamy do drugiego z pięciu wywiadów przybliżających ideę WBO
Zapraszamy do drugiego z serii wywiadu o Wrocławskim Budżecie Obywatelskim i wspieranym przez nas 67 projekcie.
Dziś Gościem jest Rafał Czepil,
radny Rady Miejskiej Wrocławia,
członek zespołu opiniującego WBO.

REDAKCJA: Już we wrześniu wrocławianie będą głosować na projekty zgłoszone do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego. Pilotażowy program dawał możliwość zagospodarowania 3 mln złotych. Obecnie jest to już 20 mln. Możemy zatem spodziewać się dalszego rozwoju budżetu?


RAFAŁ CZEPIL: Trzy miliony to bardziej konkurs grantów niż budżet z prawdziwego zdarzenia. Wystarczy porównać tę kwotę z wartością niektórych „inwestycji” miejskich, jak np. zakup zdjęć Marylin Monroe za 6,5 mln złotych. 20 milionów to znacznie wyższa kwota, jednak moim zdaniem wciąż niewystarczająca, choć i tak wyróżniająca się w kraju. Np. w Warszawie do podziału na 18 dzielnic było w tym roku nieco ponad 26 mln zł, przy czym pamiętajmy, że Warszawa jest ponad 3 razy większa od Wrocławia.


W takim razie jaka kwota powinna zasilać budżet partycypacyjny, aby zaspokajał on potrzeby mieszkańców jeśli chodzi o inwestycje miasta w ich najbliższej okolicy?


Budżet Wrocławia to około 3,5 miliarda złotych w skali roku. Na dobry początek proponowałbym przekazywać 1% na WBO – z założeniem, że kwota ta będzie mogła zostać zwiększona. Sprzężenie obu budżetów dałoby mieszkańcom poczucie współodpowiedzialności za finanse miasta.

Zasiadał Pan w komisji opiniującej WBO. Ma Pan pomysły na zmiany dotyczące WBO? W jakim kierunku powinno się rozwijać to przedsięwzięcie?

WBO jest programem, który ma na celu doprowadzić do zaktywizowania większej części społeczeństwa i pomóc ludziom w realizacji projektów bezpośrednio ich dotyczących. Wprowadziłbym jednak trochę zmian. Tak jak miasto rozwija centrum pomijając obszary peryferyjne, tak w WBO większe szanse mają projekty z osiedli zamieszkanych przez większą liczbę mieszkańców. I tak, potrzebny mieszkańcom plac zabaw na Swojczycach, którego budowę będę wspierał, może przegrać z projektem forsowanym przez aktywistów z Nowego Dworu. Dlatego uważam, że rozsądne byłoby wprowadzenie tu podziału terytorialnego dla wyrównania szans i zrównoważonego rozwoju wszystkich osiedli.



We Wrocławiu nie ma na tę chwilę żadnego podziału?

Właśnie nie ma, dlatego porównując wspomniane osiedla, mieszkańcy Swojczyc Strachocina i Wojnowa z ok. 4000 mieszkańcami, mają teoretycznie małe szanse z Nowym Dworem, gdzie mieszka ok. 20 000 osób. Siła leży w ludzkich możliwościach i zapale - aby angażować, mocno promować i zachęcać do głosowania. Trzymam kciuki.


Projekty zgłaszane przez mieszkańców dotyczą wielu dziedzin – głównie poprawy infrastruktury drogowej, rewitalizacji terenów zielonych i rekreacyjnych. Które z nich są najważniejsze?

Wszystkie są ważne, jeśli wpływają na polepszenie warunków bytowych lokalnych społeczności. Budżet nie zastąpi jednak inwestycji miejskich, a te – jak niestety wiadomo – często pomijają peryferia. Ideałem byłby prosty podział: za infrastrukturę odpowiada miasto, za organizację przestrzeni wspólnych mieszkańcy.



W mniejszej skali to się już dzieje na powstających osiedlach, ale w mieście chyba jest to utrudnione. Np. na osiedlu Nowy Port to mieszkańcy sami zadecydują o wyposażeniu przestrzeni wspólnych w budynkach. Wspólnie walczymy także o wspomniany plac zabaw przy ul. Miłoszyckiej.



Ten fakt cieszy - to mieszkańcom ma się wygodnie żyć, a oni sami najlepiej wiedzą, czego potrzebują. W szerszej skali - skali miasta - potrzeba jednak zmiany myślenia w zarządzaniu. Władze często skupiają się na projektach prestiżowych, zapominając niekiedy że powinni reprezentować przede wszystkim interesy mieszkańców. 


Wyklucza Pan zatem udział mieszkańców w rozbudowie miejskiej infrastruktury, np. drogowej?

Absolutnie nie! Stawiałbym jednak na rozwój konsultacji społecznych oraz współpracę z Radami Osiedli. Te ostatnie powinny zaś otrzymać większe kompetencje niż dotychczas, a znam to osobiście, bowiem byłem przewodniczącym komisj ds. rad osiedli w latach 2010-2012. Doświadczenie pokazuje, że decentralizacja z reguły ma zbawienny wpływ na funkcjonowanie mniejszych samorządów. Doprowadziłoby to do efektywniejszego zarządzania, a w konsekwencji zaspokajania potrzeb mieszkańców.

Ma Pan swoich faworytów wśród zgłoszonych w tym roku projektów?

Nawet wielu! Kilku z nich jest jednak szczególnie wartych uwagi. Projekt 67, zgłoszony przez Panią Izabelę Folgę-Łozińską, dotyczący wspomnianej budowy placu zabaw na Swojczycach jest mi bliski. To dobry przykład, jak mniejsze społeczności z osiedli peryferyjnych potrafią się zjednoczyć w walce o wspólną sprawę. Wiemy, że są tam liderzy, którzy projekt starają się wdrożyć od kilku lat, pomimo wielu przeszkód. Wierzę, że im się uda. Z drugiej strony mamy np. projekt 415, dotyczący stworzenia przejść dla pieszych na rondzie Reagana. Pasy w tym miejscu w żaden sposób nie utrudnią ruchu, zaś ułatwią życie ludziom – to dobry przykład na to, że tam gdzie miasto jest nieudolne, ludzie potrafią wziąć sprawy we własne ręce. To dla mieszkańców Swojczyc także byłoby spore ułatwienie, bowiem trasę autobusu 115 właśnie wydłużono właśnie do wspomnianego Ronda Reagana.




Dziękujemy.

----------------
Przypominamy, że głosowanie nad projektami w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego startuje 15 września i potrwa do 29 września. Zbudujmy plac zabaw na Swojczycach wspólnymi... głosami.

Wesprzyj projekt na Facebooku: www.facebook.com/plac.zabaw.Swojczyce