Aktualności

Wspieramy sąsiadów

22 sierpnia 2014
Słyszeli Państwo o Wrocławskim Budżecie Obywatelskim?
Przy Nowym Porcie może powstać nowy plac zabaw.

Prezentujemy pierwszy z pięciu wywiadów przybliżających ideę WBO
Zachęcamy do zapoznania się z projektem powstania Placu Zabaw na Swojczycach i aktywnego wspracia projektu - wspólnie możemy doprowadzić do jego budowy
Pierwszym Gościem naszego nowego
cyklu jest Przemysław Filar
- Prezes Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia

 
 
REDAKCJA: Za około miesiąc rozpocznie się dwutygodniowe głosowanie nad Wrocławskim Budżetem Obywatelskim (WBO). Zacznijmy przewrotnie. Zapytam Pana jako wrocławskiego aktywistę miejskiego - WBO 2014 to…?

PRZEMYSŁAW FILAR: Kolejny krok na drodze do stworzenia we Wrocławiu prawdziwego Budżetu Obywatelskiego.

Od dawna, w grupie osób zaangażowanych w prace TUMWu, próbujecie ulepszać lub naprawiać to miasto - nie wiem które z pojęć jest bardziej adekwatne?

To dwie strony tego samego medalu. Zależy nam na podnoszeniu jakości życia w naszym mieście. Niestety, pod wieloma względami ona się nie podnosi, a wręcz spada, szczególnie w kwestii zieleni i transportu. Szczególnie smutne jest to w czasie, gdy rezygnujemy z ogromnych dotacji unijnych na transport szynowy i zrównoważony rozwój.

Przejdźmy jednak do projektów zgłoszonych w tym roku w ramach WBO. Powstał specjalny Zespół Opiniujący złożony m.in. z radnych, który ocenia zgłoszone przez mieszkańców i aktywistów inicjatywy. Większość z nich dotyczy infrastruktury bliskiej mieszkańcom.

Niestety, decyzje właśnie podejmują radni wraz z prezydentem. A przecież budżet nie przez przypadek nazywa się Obywatelskim, czyli to obywatele powinni mieć decydujące zdanie!

Idealny budżet to taki gdzie nawet wstępna preselekcja odbywa się przy udziale obywateli?

Idealny to taki, gdzie nie ma preselekcji. Projekty są dopracowywane tak, aby zrealizować ideę. Bo dziś trzeba zaproponować konkretną inwestycję, np. plac zabaw z konkretnymi urządzeniami. A przecież mieszkańcy nie są ekspertami, nie zawsze też mają z takimi kontakt i mogą dopracować projekt. Nie wiedzą, czy taki plac nie powstanie na podwórku obok. Te wszystkie sprawy powinny być wyjaśniane.

Z budżetu miasta w ramach WBO tak naprawdę realizowane są także takie inicjatywy jak: załatanie dziur, czy postawienie wiaty lub oświetlenia ulicy?

Tak, choć powinny być realizowane na bieżąco, w ramach utrzymania miejskiej infrastruktury. Przydałaby się do tego tylko wygodna platforma internetowa do zgłaszania takich napraw i drobnych inwestycji.

W innych miastach Polski - w których realizowane są budżety obywatelskie - jest, zdaje się, podobnie. Najpierw infrastruktura, później dopiero projekty miękkie.

We Wrocławiu projekty miękkie zupełnie odrzucono. Może warto, aby były realizowane z odrębnej puli? Innym problemem jest podział na większe, aktywniejsze osiedla i środowiska oraz resztę. Choć w ubiegłym roku wygrały także inwestycje na mniejszych osiedlach. We Wrocławiu szczególnie potrzebne są przestrzenie publiczne poza centrum, mieszkańcy np. Swojczyc często nie mają gdzie się spotkać. Ale dużo zależy od tego, jak uda im się namówić do głosowania sąsiadów z innych osiedli, bo potrzeba wielu głosów.

Ostatnie lata to mocny rozwój wszystkich projektów “społecznościowych”. Crowdfunding (społecznościowe zbieranie pieniędzy na jakiś cel), czy crowdsourcing (społecznościowe zgłaszanie pomysłów rozwijających idee) jest już w Polsce dość powszechny. Ostatnio mówi się także o crowdbuildingu, np. w Holandii istnieje ruch, dzięki któremu społeczności skupione wokół jakiejś działalności starają się aranżować puste przestrzenie w nieużytkowanych biurowcach. Zobacz inicjatywy z Holandii tutaj >

We Wrocławiu takim “nowym” pomysłem są kooperatywy na Nowych Żernikach, czyli po prostu spółdzielnie mieszkaniowe, podobne jak te, które budowały plomby w latach ‘90 w Śródmieściu.

Jednak to projekt, który może być realizowany przez maksymalnie kilka czy kilkanaście rodzin. Aktywizowanie społeczności lokalnych przez liderów przekłada się zwykle na szerokie zaangażowanie mieszkańców. Jeszcze chyba jednak musi upłynąć trochę wody w Odrze, żebyśmy mieli np. społeczne patrole oczyszczające (np. dzikie wysypiska), czy społecznych “projektantów” ścieżek biegowych…

Społecznych projektantów ścieżek biegowych, czy rowerowych, mamy od dawna i w całej Polsce zazwyczaj są lepsi od “profesjonalistów”. Pozostaje otwarta kwestia tego, jak takie projekty powinny być konsultowane, bo dziś często użytkownicy dowiadują się o ich kształcie za późno. A projekt ul. Purkyniego pokazuje, że słuchanie strony społecznej kończy się dla wszystkich sukcesem.

Na oficjalnej stronie WBO czytamy dokładnie, że “Wrocławski Budżet Obywatelski (WBO) jest projektem nastawionym przede wszystkim na aktywizację mieszkańców“. WBO rzeczywiście oprócz aktywizacji może np. uczyć ludzi demokracji na szczeblu lokalnym? Można bowiem odnieść wrażenie, że WBO jest idealną okazją, by “przepchnąć” projekt, który zgłaszany w normalnym trybie, jest niezauważalny, a zwykli mieszkańcy nawet o takim projekcie nie wiedzą. Czy ma to realny wpływ na rozwój miasta, budowanie więzi z miejscem zamieszkania. Np. dzięki naszym staraniom wybudowaliśmy progi zwalniające przy szkole i wyremontowaliśmy drogę - to jednoczy mieszkańców?

Trudno powiedzieć, czy WBO aktywizuje nowe środowiska. Większość najbardziej widocznych projektów, to od dawna znane grupy mieszkańców i aktywistów. W ubiegłym roku spora część projektów to np. boiska sportowe, a więc nawet zakres wybranych inwestycji pokazywał, że nie przebiły się inne pomysły.

Przeglądając listę tegorocznych projektów przeważają jednak inwestycje w infrastrukturę. Mieszkańcy nie chcą placów zabaw, publicznych siłowni w parkach, małpich gajów dla dorastających dzieciaków? Dorośli, mający wpływ na rozwój dzieci wolą kolejne barierki uniemożliwiające parkowanie, niż odciągnięcie dzieciaków od konsoli i komputerów?

Widać tu, jak wiele codziennych problemów jest we Wrocławiu nierozwiązanych. Bardzo zły stan transportu powoduje, że gdy wreszcie wrócimy wieczorem do domu, nawet nie skorzystamy z placu zabaw. Choć takich projektów nadal jest sporo.

A szerzej - może mechanizm głosowania z WBO, można by zastosować do kluczowych inwestycji w mieście? Każdy z projektów to tak naprawdę małe referendum.

Oczywiście. WBO powstało po tym, gdy jako Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia przedstawiliśmy 9 Tez Miejskich Kongresu Ruchów Miejskich, z których druga brzmiała wprost: “Budżet partycypacyjny to tworzenie przez mieszkańców całego budżetu miasta. To nie tylko procedury, ale szeroki ruch społeczny.”

Jakie będzie Pana zdaniem zainteresowanie samym głosowaniem nad projektami WBO?

Na pewno w tym roku jeszcze ciekawiej będą wyglądały pomysły na zareklamowanie projektów, nie mogę się doczekać, aby zobaczyć jak kreatywni są pomysłodawcy!

Wstępnie wiadomo, że każdy mieszkaniec oddać może 3 głosy? Tylko, czy aż? (głosowanie na papierze lub w sieci po weryfikacji)

Rozwiązań kwestii głosowania jest mnóstwo, a żadne z nich nie jest idealne. Jak podzielić głosy terytorialnie? A jak zagłosować przeciw jakiejś inwestycji? Chyba ideałem byłoby przyjmowanie projektów wtedy, gdy nie ma sprzeciwu, są dopracowane w konsultacjach ze wszystkimi środowiskami.

I na koniec - już na chłodno - idealny model budżetu partycypacyjnego to…

Znów zacytuję Tezy Miejskie Kongresu Ruchów Miejskich: “Demokracja to nie tylko wybory. Mieszkańcy mają prawo do realnego, opartego na wzajemnym szacunku, udziału w podejmowaniu decyzji o mieście”. Dlatego idealny będzie taki, który włączy wszystkich mieszkańców w zarządzanie miastem, eliminując konflikty, których wciąż jest zdecydowanie za dużo.

----------------

Przypominamy, że głosowanie nad projektami w ramach Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego startuje 15 września i potrwa do 29 września. Zbudujmy plac zabaw na Swojczycach wspólnymi... głosami.